

FRAGMENT HOMILII OJCA ŚWIĘTEGO Otrzymaliśmy chrzest zanurzający
w Chrystusa Jezusa (Rz 6,3) W dniu, w którym - w jedności z Kościołem na ziemi litewskiej - dziękujemy
Trócy Przenajświętszej za Chrzest Narodu przed 600 laty, przemawia do nas w sposób szczególny
św. Paweł: "Czyż nie wiadomo wam, że my wszyscy, którzyśmy otrzymali chrzest zanurzający w Chrystusa
Jezusa, zostaliśmy zanurzeni w Jego śmierć?" (Rz 6,3). SŁOWO OJCA ŚWIETEGO DO POLAKÓW W dniu dzisiejszym pragnę szczególnie uwydatnić to, że 600-lecie Chrztu Litwy obchodziliśmy
równocześnie z wyniesieniem na ołtarze syna tego narodu. Został wczoraj ogłoszony uroczyście
błogosławionym sługa Boży Jerzy Matulewicz. Dziś pragnąłbym przede wszystkim ku tej postaci
skierować naszą wspólną uwagę. Mąż Boży: jego zasługi wobec Boga i Kościoła w naszym stuleciu
są wielkie. Wielka była jego wiara i jego nadzieja, i jego miłość do Boga, do ludzi, do wszystkich
bez wyjątku ludzi. Ta miłość była zawsze większa od wszystkich podziałów i napięć, wśród których
wypadło mu żyć i ta miłość była też źródłem wszystkich jego cierpień i całej wielkiej służby jego
życia, stosunkowo krótkiego (56 lat). Cieszymy się, że na 600-łecie Chrztu Litwy został wyniesiony
na ołtarze ten syn ludu litewskiego, bo z ludu litewskiego pochodził, ten syn narodu litewskiego,
wielki syn, a równocześnie wielki syn Kościoła Chrystusowego.
Związany przez swoje narodzenie i przez swój ą posługę z własnym narodem, jest także związany
z Polską, z Kościołem w Polsce, w szczególności z niektórymi diecezjami polskimi.
Mam tu na myśli Kielce, gdzie się przygotowywał do kapłaństwa i chociaż został
wyświęcony na kapłana w Petersburgu, to został wyświęcony na kapłana diecezji kieleckiej,
pozostawał w łączności z tą diecezją dotąd, aż przez śluby zakonne w Zgromadzeniu
Marianów związał się z tym zgromadzeniem, przestając być kapłanem diecezjalnym.
Był także biskupem wileńskim, po odzyskaniu niepodległości w 1918 roku, powołany na to
stanowisko przez Stolicę Apostolską za sprawą ówczesnego wizytatora apostolskiego w
Polsce, a także i na Litwie, Achillesa Ratti, późniejszego papieża Piusa XI.
Postać bliska, bliska nam nie tylko w znaczeniu historycznym, bliska nam w
czasie, ale bliska nam przede wszystkim przez to, że był uczestnikiem wydarzeń,
dziejów; najbardziej przez to, że był mężem Bożym, przez jego świętość. Wiemy,
że jest odnowicielem zakonu Księży Marianów i wspólnie z tym Zgromadzeniem
radujemy się wszyscy zarówno na Litwie, jak i w Polsce oraz wśród emigracji,
gdzie marianie pracują, spełniaj ą swój ą misję zakonną i apostolską.
Radujemy się wszyscy z beatyfikacji Jerzego, arcybiskupa a zarazem marianina
i odnowiciela Zgromadzenia Marianów w naszym stuleciu.
W DNIU BEATYFIKACJI 28 czerwca 1987
Jeśli ktoś pyta, co stało się przed sześciuset laty w Wilnie i na Litwie, to w tych słowach Apostoła
znajduje się właściwa odpowiedź. Pełna odpowiedź. Chrystus wszedł w dzieje wewnętrzne wielkiego
księcia i jego rodaków mocą swojej paschalnej tajemnicy. Zostali zanurzeni w Jego odkupieńczej śmierci,
aby wraz z Chrystusem przejść do nowego życia w Jego zmartwychwstaniu.
Dziś pragniemy dziękować za wszystkich, którzy stali się przed sześciu wiekami sługami i szafarzami
tajemnic Bożych wśród Waszych praojców.
Równocześnie zaś dziękujemy za to, że Chrzest Litwy wydaje swe zbawcze owoce w naszym stuleciu, czego
wyrazem jest postać Błogosławionego Waszego Rodaka, którego właśnie w dniu dzisiejszym dane mi jest
wynieść do chwały ołtarzy.
Arcybiskup Jerzy Matulaitis-Matulewicz, którego życie i zasługi zostały nam przed chwilą przypomniane,
jest szczególnym darem dla Kościoła i Narodu na Litwie na tegoroczny Jubileusz. Prawdziwy
"sługa i apostoł Jezusa Chrystusa", gorliwy i niestrudzony w wypełnianiu kapłańskiej posługi
na własnej ziemi ojczystej, w Polsce, w Rzymie i na innych miejscach, był Pasterzem pełnym męstwa
i inicjatywy, zdolnym w sposób roztropny i w duchu poświęcenia stawiać czoło trudnym dla Kościoła
sytuacjom. Jedyną jego troską było zawsze zbawienie powierzonych mu dusz.
I jeśli umiał wyjść zwycięsko ze wszystkich prób, jeśli cieszył się tak wielkim szacunkiem,
to dzięki cnotom praktykowanym w sposób niezwykły. Świadczy o tym owocność jego pracy duszpasterskiej
na tak wielu polach: od gorliwego wykonywania posłannictwa kapłańskiego, po wypełnianie
delikatnych zadań powierzonych mu przez Stolicę Apostolską; od nauczania zmierzającego do szerzenia
chrześcijańskiej kultury i sprawiedliwości społecznej, po osobiste zaangażowanie w służbę
najbiedniejszym i najbardziej potrzebującym.
Chciałbym zwłaszcza przypomnieć gorliwość, z jaką
sam praktykował i proponował życie zakonne, odnawiając Zgromadzenie Księży Marianów i zakładając
Zgromadzenie Sióstr Niepokalanego Poczęcia oraz Służebnic Jezusa w Eucharystii. Jego duchowi
synowie i córki, licznie dziś tutaj reprezentowani, przejęli od niego cenne dziedzictwo
świętości i oddania Kościołowi oraz braciom. Bogactwo to rodziło się z intensywnego życia
wewnętrznego, poprzez które pozostawał nieustannie zjednoczony z Bogiem.
Błogosławiony Jerzy Matulewicz, który w sposób heroiczny starał się być "wszystkim dla
wszystkich", głęboko świadomy swej pasterskiej misji, prawdziwy apostoł jedności oddany
bez reszty głoszeniu Ewangelii i dziełu uświęcenia dusz, jest w sposób szczególny wspaniałym
wzorem biskupa.
Cieszę się, że moi rodacy podzielają radość braci i sióstr we wspólnocie katolickiego
dziedzictwa na Litwie, których historia jest tak bardzo związana z naszą historią, i
wraz z nimi dziękuję Bogu za to, że dar Chrztu świętego, przyjęty ongiś przez ich praojców,
wydaje zbawcze owoce w naszym stuleciu, czego wyrazem jest postać Błogosławionego, którego
w dniu dzisiejszym dane mi jest wynieść do chwały ołtarzy.
PO MODLITWIE ANIOŁ PAŃSKI 29 VI 1987r.
![]()