krzyzyk

    WIERZĘ, ŻE POMOGŁO MI
    WSTAWIENNICTWO BŁ. JERZEGO

    Mniej więcej przed 20 laty zaczęły mnie boleć nogi. Najpierw zaczęłam się leczyć sama - smarowałam nogi różnymi maściami. Wypróbowałam wszystko, czego mi doradzano. Kilka lat jeździłam do sanatorium w Birsztonie i Druskiennikach. Tam leczono mnie gorącym błotem, za pomocą kąpieli, pryszniców i masaży. Jednakże nic nie pomagało; wraz z upływem czasu nogi bolały mnie coraz bardziej. Bolały tak bardzo, że zanim doszłam do kościoła, musiałam kilka razy po drodze usiąść na ławce, żeby odpocząć. Dużo się modliłam do bł. abp. Jerzego Matulewicza. Ze łzami w oczach, z całego serca prosiłam, aby mi pomógł, bym jak najdłużej mogła chodzić do kościoła. Do bł. Jerzego modlę się codziennie od jego beatyfikacji różnymi modlitwami i litaniami, ofiarowuję również ofiary pieniężne. I mniej więcej przed pięcioma laty ból nóg zaczął maleć, znów mogłam bez bólu wszędzie gdzie trzeba chodzić, nie tylko do kościoła. Cieszyłam się z tego i dziękowałam Błogosławionemu za uleczenie.

    Jednak 24 czerwca tego roku wydarzyło mi się nieszczęście: spadłam ze schodów w swoim domu i bardzo zraniłam nogę. Choć kość nie była złamana, mięśnie były starte. Chirurg musiał je przeciąć i usunąć skrzep. Powstała duża rana. Włożono w nią rurkę i codziennie ją płukano. Wdało się zapalenie. Cały ten czas leżałam, nie mogłam chodzić, ponieważ rana bardzo bolała. Bałam się, że może się nigdy nie zagoić. Znów zaczęłam prosić o wstawiennictwo bł. abp. Jerzego Matulewicza. Córka zamówiła Mszę św. i sama w niej uczestniczyła, a ja modliłam się w łóżku.

    Mszę przy ołtarzu bł. Jerzego Matulewicza odprawiał J.E. bp J. Zemaitis i trzech kapłanów. To było 10 lipca. Choć do sierpnia rana jeszcze mnie bolała, w połowie września całkowicie się zagoiła. Teraz znów chodzę do kościoła i nie czuję żadnego bólu. Wierzę, że pomogło mi wstawiennictwo bł. Jerzego. Dlatego chcę podziękować szczególnym znakiem - wotum. Stare przysłowie mówi: "Żadne leki nie pomogą, jeśli Bóg swojej pieczęci nie położy". Zakończę modlitwą: "Wielce miłujący Opiekunie, błogosławiony arcybiskupie Jerzy, pełen serdecznej wdzięczności, nieskończenie cenię i wyznaję łaski, które Bóg za twoim wstawiennictwem mi zesłał. Raduję się twoją opieką i pragnę, by jak najwięcej ludzi poznało twoją świętość na chwałę Bożą. Amen"

    .

    Adele Kliučininkiene, Mariampol

© BJM