Wdzięczność

    WSPIERAŁ NAS W WALCE Z CHOROBĄ

    Syn w październiku kończy 18 lat. Mając 3 lata, był operowany w klinice w Zabrzu z powodu wrodzonej wady serca. Miał ubytek w przegrodzie międzyprzedsionkowej typu "ostium securdum", który został zszyty szwem ciągłym w dniu 30 listopada 1992 roku. Okres pooperacyjny przebiegał bez powikłań.

    W 1998 roku w Klinice Dermatologicznej w Zabrzu stwierdzono u syna Sclerodermię circumscripta, czyli ograniczoną. Miał na skroni prawej zmianę na skórze przebarwioną na brązowo. W sanepidzie w Katowicach (tam mieszkaliśmy) wykluczono borekozę. Podawałam synowi domięśniowo penicylinę procainową od 1 200 000 do 30 000 000 j dziennie. Leczony był w klinikach w Zabrzu, Katowicach, prywatnie w Gliwicach.

    W 2003 roku nastąpiło zaostrzenie choroby i leżał w Klinice Chorób Dziecięcych w Białymstoku. Leczony był piasclediną, plaquenilem, penicyliną prokainową, Vit A+E, rybasolem. W roku 2003 w listopadzie hospitalizowano go w Instytucie Reumatologii w Warszawie.

    W echu serca syna stwierdzono poszerzoną jamę prawej komory i prawego przedsionka oraz umiarkowaną falę zwrotną zastawki trójdzielnej oraz śladową falę zwrotną w zastawce mitralnej. Zastosowano masaż wirowy, ręczny oraz naświetlanie lampą Bio-V. Na podstawie badania monometrycznego przełyku stwierdzono zaburzenie motoryki trzonu przełyku.

    W 2004 roku w Białymstoku stwierdzono u syna niepełny blok prawej odnogi pęczka Hisa oraz leukopenię, a w nerkach wzmożoną echogeniczność kory obu nerek.

    W 2005 roku syn był hospitalizowany w DSK w Białymstoku. W badaniach stwierdzono u niego podwyższony poziom ASO. Wykonano tomografię komputerową, w której zmian nie było.

    Do 1 października 2007 roku, do ukończenia 18 lat, ma stwierdzony lekki stopień niepełnosprawności. Obecnie robione badania dały wyniki ujemne: ANA, anty DNA, anty RNP, czynnik reumatoidalny. Oprócz witamin od kilkunastu lat podaję synowi unkarię tomentosa, czyli wilcacorę. Obecnie syn czuje się dobrze, skarg nie zgłasza. Zmiana na skórze skroni po prawej stronie jest.

    Moim zdaniem, oprócz leków, które przyjmował, największym lekarstwem jest modlitwa. Na początku przed operacją codziennie był różaniec. Później modlitwa do św. Faustyny oraz do Jurgisa Matulaitisa, którą odmawiałam ja oraz moi rodzice. Mocno wierzę, że Błogosławiony Jurgis Matulaitis wspierał nas w walce z chorobą, która się zatrzymała.

    Wdzięczna matka

© BJM